Kto najlepiej zna prawo? Odpowiedź jest prosta – absolwent studiów prawniczych, który praktykuje w zawodzie…Owszem. Aczkolwiek okazuje się, że zgoła inna grupa społeczna również doskonale rodzi sobie z tym tematem. Mowa tutaj o … więźniach. Tak, właśnie o tych, którzy przez to, że są na bakier z prawem wylądowali za kratkami.

A tu okazuje się, że spędzając tam czas, bardzo wielu z nich postanawia się zapoznać z kodeksem prawnym. A najlepsze jest to, że ich celem wcale nie jest zrozumienie swoich błędów, ale chęć wykłócania się z systemem. Więźniowie siedzący za kratkami bowiem piszą mnóstwo skarg i zażaleń, odwołują się od wyroków i po jakimś czasie adwokat nie jest im już w ogóle potrzebny.

Skąd więźniowie znają prawo?

więzienieMało tego, niektóre pisma są tak skonstruowane, że prawnik nie zrobiłby tego lepiej. I coraz częściej więźniowie dostają to czego chcieli. Jeśli na przykład widzą, że w ich celi nie zgadza się metraż 3 metry na osobę, to piszą skargę i wygrywają odszkodowanie, ponieważ nie ma co ukrywać – mają rację, a polskie więzienia są przepełnione. Potrafią również wykłócać się o złą dietę, zbyt małe porcje żywnościowe – zapominając czasami, że oni odbywają karę a nie znajdują się w sanatorium, gdzie wszystko im się należy.

Gdyby jeszcze ten czas poświęcony na naukę nie był przeznaczony jedyni na to, aby uszczknąć coś dla siebie, ale po to, aby wystrzegać się przed recydywą, kiedy już wyjdą na wolność… Niestety, to bardzo rzadki przypadek. Owszem, nie wolno od razu każdego skreślać, jednak prawda jest taka, że większość kryminalistów, wcześniej czy później wraca za więzienne mury. I na nic im się zdało studiowanie kodeksu – w dalszym ciągu są oni na bakier z prawem.